Pogoda za oknem coraz mniej zachęca do prac w ogrodzie, dlatego dziś przeniesiemy się do naszego warsztatu i wspólnie podejmiemy się odnowienia starego mebla. Zatem podwijamy rękawy i do dzieła!

Pamiętajmy, aby skupić się nie tylko na przywróceniu estetycznego wyglądu naszego mebla, ale sprawić by nadal był dla nas użyteczny.
1. Ocena stanu mebla
W pierwszej kolejności dokonuję dokładnych oględzin mebla. Pamiętam o wysunięciu szuflad, obejrzeniu drzwiczek oraz wszystkich zakamarków. Zwracam uwagę na brakujące elementy i uszkodzenia, a także obecność szkodników.

2. Zaplanowanie zakresu prac
Renowacja starego mebla to przede wszystkim przywrócenie mu funkcji użytkowych. Trzeba podjąć decyzję czy wykonujemy facelifting, czy remont generalny. Teraz skupiam się na naprawie konstrukcji i tak zwanych „znakach czasu” (śladach po przypaleniu przez babcię żelazkiem, efektach naszej dziecięcej twórczości plastycznej, itp. ‒ mogę je usunąć lub wyeksponować). Jeżeli podczas oględzin natknę się na ślady obecności nieproszonych gości (owadów i ich larw), konieczne będzie użycie środków chemicznych powodujących ich eliminację. Jest to bardzo ważne, gdyż pominięcie tej czynności zniweczy w czasie przyszłym wykonaną pracę.

3. Demontaż elementów i naprawa
Ten etap prac prawdopodobnie pochłonie najwięcej mojego czasu. Zaczynam od rozmontowania mebla, dokładnie opisuję każdy element, by ułatwić sobie późniejszy montaż. Zajmuję się niechcianymi lokatorami ‒ w otwory po kornikach wstrzykuję specjalny preparat. Następnie nakładam go na cały mebel, który szczelnie zamykam w worku i zostawiam na tydzień, dwa, by mieć pewność, że na pewno pozbyłem się korników.

4. Stare powłoki i dosztukowanie elementów
Za pomocą papierów ściernych różnej grubości usuwam stare powłoki. Robię to ręcznie lub posiłkuję się szlifierką. Dokładanie oczyszczam całość. Przy detalach i zdobieniach pomagam sobie drucianą szczoteczką. Ubytki po kornikach wypełniam twardym woskiem. Jeśli zaś chodzi o dosztukowanie elementów, to idealnie jeśli znajdę kawałek drewna w pasującym odcieniu, ale także wieku. Smaruję klejem obie powierzchnie, a następnie mocno dociskam do siebie. Po wyschnięciu kleju, przecieram całość papierem ściernym. W przypadku różnic w odcieniach drewna, używam bejcy, pigmentu lub farby.

5. Szlifowanie i wykończenie
Szlifowanie zaczynam od papierów o grubszym ziarnie, a kończę na bardzo drobnym. Większe powierzchnie mogę przeszlifować mechanicznie, ale mniejsze muszę dopieścić ręcznie. Na koniec poleruję całość bardzo cienką stalową wełną o numerze 000 lub 0000. Do wykończenia jest dostępnych wiele środków takich jak: wosk pszczeli, olej, lakiery lub politura, która jest jednak najtrudniejszą i najbardziej czasochłonną metodą. Jej wykonanie lepiej zlecić fachowcowi.

Teraz pozostaje już tylko dumnie cieszyć oko samodzielnie odnowionym meblem.